niedziela, 25 września 2016

Wrzesień - czas winobrania w Roussillon



26 września obchodzony jest Europejski Dzień Języków Obcych. 

Owo święto było ustanowione przez Radę Europy w 2001 roku i obecnie aż 47 państw uczestniczy w jego obchodach.
Blogerzy z grupy Blogi Językowe i Kulturowe, do której i ja należę,  po raz drugi* już zorganizowali akcję Miesiąc Języków Obcych
Na naszym wspólnym blogu znajdziecie linki (o tutaj) do wszystkich wpisów w ramach tej akcji.
Jej tegorocznym tematem jest jesień i miesiąc wrzesień widziany przez pryzmat kultury, tradycji lub języka danego kraju.

czwartek, 22 września 2016

Babau, czyli smok z Roussillon

Jaki jest pierwszy smok, który przychodzi wam do glowy? Pewnie tak jak i mnie Smok Wawelski. W każdym kraju czy regionie musi być jakaś legenda o smoku. Tak już się utarło, że trzeba czymś straszyć dzieci, a taki smok jest chyba straszniejszy nawet od czarownicy.

Logo Święta Babau w Rivesaltes
W Pirenejach Wschodnich, w krainie zwanej Roussillon też straszono dzieci smokiem. Miał on na imię Babau (wymawiane dokładnie tak samo "babau") i nie pożerał niewinnych dziewic jak to gdzie indziej bywało, lecz porywał i zjadał małe dzieci.

Nawet w naszych czasach babcie w Roussillon straszą dzieci porwaniem przez Babau, gdy te nie są grzeczne.

Słyszałam o dwóch wersjach legendy o Babau.




czwartek, 25 sierpnia 2016

Było, minęło... Minitel - 30 lat francuskiego protoplasty internetu


W ramach sierpniowej  akcji W 80 blogów dookoła świata wybraliśmy dla was temat "Było minęło . Dziś więc możecie przeczytać u mnie o Minitelu, typowo francuskim wynalazku, który żył swym życiem przez trzydzieści lat, dopóki Internet nie wyparł go bezpardonowo strącając w mroki niepamięci.


Pod moim nieco nostalgicznym wpisem i Minitelu znajdziecie linki do wpisów innych członków naszej grupy uczestniczących w tej akcji.


*****


Jest wysoce prawdopodobne, że większość czytelników mego bloga nie wie cóż to takiego ów Minitel, który królował we francuskich domach od 1982 roku przez trzydzieści lat, czyli do roku 2012.

środa, 24 sierpnia 2016

Kalendarz Polki na Obczyźnie 2017

   Szalony pomysł powstał  i zaistniał. Jak zobaczycie na zdjęciach, projekty Klubu Polki na Obczyznie przestały być jedynie wirtualne i przybrały konkretną, papierową formę książki - kalendarza.










poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Trudne francuskiego początki...

Dawno, dawno temu, gdy nie znałam jeszcze francuskiego, wydawał mi się on jezykiem tak pięknym, że aż niemożliwym do nauczenia. Mając 9 lat zaczęłam uczyć się angielskiego, potem doszedł obowiązkowy rosyjski i kolejne języki.  Nigdy jednak nie pomyślałam nawet o nauce francuskiego, który był dla mnie językiem poezji i piosenek. Już prędzej nauczyłabym się włoskiego,  gdybym miała wybierać, bo bardzo mi sie podobał.
Życie jednak wybrało za mnie nie pytając mnie wcale o zdanie. Więcej na ten temat możecie poczytać w mym archiwalnym wpisie "Co wywiało mnie z Polski".

Kiedy przyjechałam do Francji na stałe, był to mój drugi zaledwie przyjazd. Pierwszy raz przyjechałam na krótko w momencie obchodów dwóchsetlecia rewolucji francuskiej. Drugi przyjazd miał miejsce rok później i miał być "na jakiś czas", a trwa do dzisiaj. Oczywiście nie muszę chyba podkreślać,  że po francusku znałam tyle co "bonjour", "merci" i znany chyba wszystkim refren pewnej (wcale nie francuskiej) piosenki "Voulez-vous coucher avec moi?"