środa, 24 sierpnia 2016

Kalendarz Polki na Obczyźnie 2017

   Szalony pomysł powstał  i zaistniał. Jak zobaczycie na zdjęciach, projekty Klubu Polki na Obczyznie przestały być jedynie wirtualne i przybrały konkretną, papierową formę książki - kalendarza.

















   Kalendarz ma twarde okładki i zawiera wiele zdjęć, szkiców, tekstów i wierszy. Wszystkie są autorstwa naszych Klubowiczek, a zostały zebrine (i wybrane) przez założycielkę naszego Klubu Magdę, mieszkającą aktualnie w Kairze.

   To ona wszystko przymyślała, zorganizowała, zrobiła skład i korekęe i wydała nasz Kalendarz. Już w lipcu pierwsze z nas otrzymały swoje zamówione egzemplarze, ale na jesieni ma byc dodruk, więc moze i wy zdolacie zamowić swój egzemplarz.

Link do fanpage'a tego projektu : Kalendarz Polki na Obczyźnie i fragment znajdującego się tam opisu:

Znajdziecie w nim
- ok. 34 zdj. kolorowe i 25 czarno-białych - zdj. Polek z Klubu oraz autorstwa Polek z ich podróży po świecie,
- ponad 30 ciekawostek z różnych krajów, a także opisy kilku ciekawych miejsc...

- ok. 20 przepisów, w tym wiele lokalnych z najdalszych zakątków świata, wszystkie sprawdzone przez nasze Klubowiczki i bardzo proste do przyrządzenia
- ok. 28 stron tekstu - opowiadania bardziej lub mniej zmyślone - wszystkie autorstwa Polek z Klubu Polki
- przepisy na maseczki
- kilkanaście szkiców naszych Klubowiczek
- kilka kolorowanek
- 3 quizy z wiedzy o wiecie - znanych ludziach i zabytkach
- kilka wierszy autorstwa Polek z Klubu
- kilka opisów książek wydanych przez Klubowiczki







KONKURS *** KONKURS ***  KONKURS



Póki co postanowiłam przeznaczyć jeden z moich egzemplarzy dla czytelnika lub czytelniczki mego bloga, który przyśle do 30 sierpnia 2016 do północy krótki tekst opisujący pierwszy dzień roku szkolnego, tego który najbardziej wam utkwił w pamięci.


Wybór będzie absolutnie subiektywny, Kalendarz powędruje do osoby, która napisze najciekawszy, najbardziej wzruszający (interesujący, oryginalny itd.) tekst.


Teksty proszę wysyłać na adres notatkiniki@gmail.com lub przesłać w prywatnej wiadomosci fanpage'a. Można też wstawić tekst w komentarzu pod wpisem.

Wybrany tekst (nie musi być długi) zostanie opublikowany i dodany w tym wpisie 31/08/2016.




*****





















Kalendarz Polki na Obczyźnie podróżuje po świecie, a oto galeria jego zdjęć.


GALERIA ZDJĘĆ



Okładka autorstwa naszej Klubowiczki ze Słowenii
Kasia Riznar Illustration
 a oto i jej strona www 





SZWECJA - Agnieszka
blog : Zapiski Szweckie




WŁOCHY - Agnieszka
blog : Ciekawa Aosta




AMERYKA POLUDNIOWA - Ewelina
blog : One Way to Freedom



NIEMCY-MALTA - Justyna
blog : More Malta




FRANCJA - Karolina
blog : Francuskie życie





HOLANDIA - Gosia
blog : Wśród wiatraków i tulipanów





WIELKA BRYTANIA - Dominika
blog: My (not) so ordinary days


WIELKA BRYTANIA - Sadeemka
blog : Blog o życiu w Anglii


Kalendarz wśród winnic Mojej Południowej Arkadii
na południu Francji w regionie Roussillon

Kalendarz w Mej Północnej Arkadii, czyli w Brukseli

Podróżująca po całym świecie Kasia z bloga Kanoklik
również ma swój egzemplarz


HISZPANIA - Dorota
blog : Kropla Arganu



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Trudne francuskiego początki...

Dawno, dawno temu, gdy nie znałam jeszcze francuskiego, wydawał mi się on jezykiem tak pięknym, że aż niemożliwym do nauczenia. Mając 9 lat zaczęłam uczyć się angielskiego, potem doszedł obowiązkowy rosyjski i kolejne języki.  Nigdy jednak nie pomyślałam nawet o nauce francuskiego, który był dla mnie językiem poezji i piosenek. Już prędzej nauczyłabym się włoskiego,  gdybym miała wybierać, bo bardzo mi sie podobał.
Życie jednak wybrało za mnie nie pytając mnie wcale o zdanie. Więcej na ten temat możecie poczytać w mym archiwalnym wpisie "Co wywiało mnie z Polski".

Kiedy przyjechałam do Francji na stałe, był to mój drugi zaledwie przyjazd. Pierwszy raz przyjechałam na krótko w momencie obchodów dwóchsetlecia rewolucji francuskiej. Drugi przyjazd miał miejsce rok później i miał być "na jakiś czas", a trwa do dzisiaj. Oczywiście nie muszę chyba podkreślać,  że po francusku znałam tyle co "bonjour", "merci" i znany chyba wszystkim refren pewnej (wcale nie francuskiej) piosenki "Voulez-vous coucher avec moi?"



piątek, 12 sierpnia 2016

Notatki francuskie (2) - sierpień 2016

JUILLETISTES contre AOUTIENS

Jak zwykle półmetkiem wakacyjnym we Francji jest weekend gdy urlopowicze lipcowi wracają do domów, a urlopowicze sierpniowi dopiero się na wypoczynek udają. Na ogół jest to weekend kiedy bite są rekordy korków na drogach, a szczególnie na autostradach na osi północ - południe. W sobotę 30 lipca w najgorszym momencie korki liczyly sobie 688 km (podaje za radiem France Info). To i tak duzo lepiej niż w 2015 roku, gdy wyniosły one 880 km. Kto to raz przeżył, stara się uniknąć takiego doświadczenia na przyszłość. Stąd nasilenie ruchu na drogach nawet w nocy.


SIERPIEŃ na zwolnionych obrotach

Wiele małych i średnich przedsiębiorstw zamyka swe podwoje na 2, 3 lub nawet na 4 tygodnie. I tak na przykład mój elektryk ma przyjść w Paryżu wykonać pewną usługę, ale ponieważ zadzwoniłam do firmy pod koniec lipca, to pierwszy wolny termin był dopiero na wrzesień. 
Podobnie jest z niektórymi sklepami czy restauracjami. 
Z drugiej strony sierpień jest najlepszym momentem na zwiedzanie Paryża i innych dużych miast francuskich. Mieszkańcy na urlopach, pustki w metrze, ruch na ulicach swobodniejszy i łatwiej się poruszać po miastach zwiedzając. 
Oczywiście w kurortach morskich jest dokładnie odwrotnie, więc kto nie lubi tłumów nad morzem, niech lepiej poczeka do września.

środa, 10 sierpnia 2016

Dolina Szczęśliwa, Dolina Żółwi - coś dla młodszych i mniej młodszych

Jak zapewne wiecie z lektury mego bloga, fanpege'a czy instagramu, Moja Południowa Arkadia to mała wioska na południu Francji, a  dokładniej w regionie Roussillon, w departamencie Pireneje Wschodnie (66).
Roussillon jest bardzo ciekawym regionem o silnych korzeniach katalońskich i często bywa też nazywany Pays Catalan (Kraina Katalońska). Dla mnie to taka miniatura raju, bo ludzie tu mieszkający są według mnie "na wakacjach" przez cały rok.
Jest Morze Śródziemne i plaże (akurat latem dość tłoczne), są góry  i płaskowyże z ukochanym przez tutejszych mieszkańców szczytem Canigou. No i jest nasza okolica pagórków Les Aspres, w której sobie mieszkamy wśród winnic.

Położenie Doliny Żółwi.
Linia pośrodku to granica francusko-hiszpanska
Źródło : Google MAps

Dziś chciałabym opowiedzieć wam o ciekawym miejscu dla rodzin z dziećmi, chociaż i dorośli z ciekawością posłuchają opowieści "przewodniczek".
W górach Albères, czyli w tej części Pirenejów, gdzie dotykają  one wód Morza Śródziemnego, w dolinie o przyjemnej nazwie Vallée Heureuse (Dolina Szczęśliwa), tuż obok miejscowości Sorède, znajduje się Dolina Żółwi (Vallée des Tortues).

niedziela, 7 sierpnia 2016

Lipiec 2016 - podsumowanie miesiąca

Koniec lipca , to dla jednych połowa wakacji, a dla innych ciągle jeszcze oczekiwanie na krótki urlop.
Najbardziej zazdroszczę zawsze studentom polskim i sobie samej z czasów studenckich.
Trzy miesiące wakacji! Ach, gdzie te czasy! Teraz muszę zadowolić się marnymi dwoma tygodniami mając nadzieję, że pogoda dopisze.

Spektakl "Światło i dźwięk" na fasadzie Katedry w Strasburgu

PODSUMOWANIE w punktach