piątek, 14 lipca 2017

Marsylianka z Alzacji

   Mało kto nie wie jaki tytuł nosi francuski hymn narodowy.  Słowo Marsylianka i w Polsce jest znane chyba wszystkim. Nawet na drugim końcu świata znana jest melodia Marsylianki.


   La Marseillaise w życiu codziennym

   Kiedy byłam mała, byłam przekonana, że Marsylia była kiedyś stolicą Francji i dlatego hymn tego kraju nazywany jest Marsylianką. Szybko jednak lekcje historii uzmysłowiły mi mój błąd.

   Mieszkając już we Francji miałam okazję słyszeć hymn przy różnych okazjach, ale był on śpiewany stanowczo rzadziej niż nasz hymn w Polsce. I - o zgrozo! - spotykałam Francuzów, którzy nie wstydzili się przyznać, że znają tylko początek i refren. Jakoś mnie to dziwiło, bo myślałam, że zwrotek jest ze trzy lub cztery, a tyle to już przyzwoity obywatel powinien spamiętać. Potem dowiedzialam się, że tekst jest nieco dłuższy.

niedziela, 2 lipca 2017

Notatki paryskie - początek lipca 2017


   Letnie klimaty

    W Paryżu pada, a raczej popaduje od czasu do czasu. Po fali upałów przyszła pora chmur i wilgoci. Ale to nie przeszkadza ludzkim tłumom siedzieć na tarasach kafejek. Wszędzie gwarno i wesoło. Czuć już wakacje. Matury prawie wszędzie zakończone. Pierwszy weekend korków w drodze na urlopy.

   Nawet Le Parisien opublikował tabelkę dni wraz z mapą Francji, żeby podpowiedzieć czytelnikom, kiedy czeka ich gehenna korków na autostradach. Żeby nie było, że ich nikt nie uprzedzał. Szczególnie te kilka sobót w lipcu i sierpniu… Jeśli można to lepiej już jechać nocą , albo dzień przed czy dzień po… Nie możecie ? No to trudno. Uzbrójcie się w gry dla dzieciaków, litry wody i kilogramy jedzenia, bo jak już będziecie mieli dość posuwania się w żółwim tempie, to dla odmiany możecie sobie postać w kolejce do kafeterii przy autostradzie. A jak nie chcecie, to wyjmujcie własną wałówkę. Krótko mówiąc, wesołych wakacji ! Odpoczniecie na miejscu po podróży !


piątek, 30 czerwca 2017

Moje postrzeganie Belgii na przestrzeni lat

   Czerwiec w Klubie Polki na Obczyźnie, to takie trochę wspominkowe wpisy o tym, jak na przestrzeni lat zmieniało się nasze postrzeganie kraju, w którym mieszkamy. W zasadzie mogłabym napisać podobne wpisy o czterech krajach europejskich. Dwa pierwsze należą już jednak do przeszłości. Pozostało mi więc napisać o Francji i o Belgii.

   Postanowiłam jednak nie pisać o Francji, bo za bardzo zżyłam się z tym krajem od 27 lat i moje postrzeganie jest zupelnie zafałszowane emocjami i przywiązaniem. Nie jest to kraj mi obojętny, ani nie jest obcy i spędziłam tam więcej lat niż we własnej Ojczyźnie. 
Natomiast Belgia bardziej mi tu podchodzi do tego tematu, bo pracuję tu (i siłą rzeczy mieszkam też jedną nogą) od ponad siedmiu lat, więc i najlepiej jeszcze pamiętam co tych parę lat temu o Belgii myślałam.

niedziela, 25 czerwca 2017

Wakacyjna dialektyka


    Wakacje za pasem i wszędzie dookoła wszyscy tylko mówią o wyjazdach na urlopy, weekendy, obozy. We Francji jest tak co roku, ale ja dopiero od kilku lat zaczynam uśmiechać się na dźwięk słowa "wyjazd".  Mija bowiem właśnie siedem i pół roku od czasu gdy zmieniłam sektor i odeszłam z pracy w turystyce, gdzie spędziłam - było nie było - szesnaście lat.

I nie mam tu na myśli lat studenckich gdy dorabiałam jako przewodnik miejski (guide de ville) w Warszawie, jako pilot wycieczek (accompagnateur / accompagnatrice) czy jako tłumacz (interprète) podczas różnych imprez międzynarodowych. 
Wtedy bowiem nie było to jeszcze moją pracą na etat i nigdy nie sądziłam, że to właśnie turystyka (tourisme) stanie się moim zawodem na tak długi czas.

piątek, 23 czerwca 2017

Notatki brukselskie - Joteyka, nagroda, Ambasada i dyrygentka

Józefa Joteyko
KONKURS JOTEYKA

Właśnie wróciłam z wieczoru galowego w Ambasadzie Polskiej w Brukseli, gdzie wręczono dziś tegoroczną statuetkę laureatce drugiej edycji Konkursu imienia Józefy Joteyko, który w skcie nazywa się Konkursem Joteyki.

O ile wszyscy znamy Marię Skłodowską-Curie, o tyle Józefa Joteyko (1866-1928) pozostaje postacią zupełnie nieznaną szerszej publiczności. A była to kobieta-lekarz i naukowiec w czasach, gdy kobietom dawano prawa do matkowania, a nie do pracy naukowej. 
Związana była z Paryżem (gdzie została pierwszą kobietą wykładającą w Collège de France), Brukselą (pracowała w Instytucie Solvaya i na Uniwersytecie) oraz Warszawą, dokad w końcu wróciła.